
(to screeny storek publicznego profilu pewnej psycholożki, ale nie podaję konkretnego źródła, bo personalny atak nie jest celem)
-
Pozwalam sobie na kąśliwe ujęcie czyjejś opinii w mem, bo uważam, że nakręca szkodliwe podziały płciowe i w pokrętny sposób umacnia szkodliwe stereotypy na temat mężczyzn (też zresztą przy pomocy mema)
-
Tak, kobiety doświadczają dyskryminacji (i porządna osoba powinna się temu sprzeciwiać) i wykonują więcej bezpłatnej pracy (domowej, emocjonalnej)
-
Nie mniej w kwestii pozwolenia społecznego na słabość - to mężczyzn socjalizuje się i wymaga się by nie pokazywali słabości i zawsze byli twardzi. Reakcją na męską słabość często jest ostracyzm (zarówno innych mężczyzn jak i kobiet - chociaż przybierają różne formy), a nie rozczulanie się - jak sugeruje autorka.
-
To czy “wykorzystuje bycie ofiarą” to też sroga interpretacja. Koleś nie ma obowiązku spełniać czyichś wymagań i rozwijać się zgodnie z wizją obcych osób.
-
Kontrakty za występy zazwyczaj negocjuje się przed występem i nie są one zależne od włożonego wysiłku. Nie wyobrażam sobie, żeby dopiero PO występie ktoś podjął decyzję o tym, że dany artysta dostanie X (mimo, że koncert się nie spodobał) a artystka 0.8x (mimo, że koncert się spodobał). Więc cały ten post nie bardzo się trzyma kupy.
-
Domyślam się, że autorkę oburza generalna nierówność zarobków mężczyzn i kobiet w popkulturze. I akurat ta historia to był trigger i akurat w tych storkach ta emocja miała swoje ujście. Ale miała ujście w brzydki sposób - agresywny, umniejszający, wrogi.
-
Kobiety mają swoje trudności - i one są ważne. Mężczyźni też mają swoje trudności - i one też są ważne.
-
Oburzenie, rozgoryczenie, czy złość związana z ważnym dla nas problemem społecznym potrafi mocno zaślepiać na inne i warto na to uważać - np. czy nie atakuję postronnych albo czy nie generalizuję*. “Sprawiedliwy gniew” to potężne ale niebezpieczne uczucie.
-
Można o swoim oburzeniu opowiedzieć w taki sposób, żeby nie umniejszać innych. I można swój aktywizm podjąć tak, żeby nie szkodzić w innym miejscu.
* co mi samemu zdarzyło się… przy pisaniu tego posta. W oryginalnej wersji mem z okładki używał liczby mnogiej “psycholożki” ale mądra koleżanka zwróciła mi uwagę, że odpowiadam generalizacją na generalizację.