Czyli jak nie wspinać się po drabinie przystawionej do niewłaściwej ściany.
Jesteśmy biologicznymi maszynami, które przewidują i wywołują zmiany w rzeczywistości. W ten sposób unikamy zagrożeń i pozyskujemy to, czego potrzebujemy.
Oczywiście jesteśmy też czymś więcej — świadomymi, czującymi istotami — ale na potrzeby rozmowy o celach, przyjmijmy ten redukcjonistyczny, mechanistyczny model.
Z tej perspektywy cel to pożądany stan rzeczywistości — skrótowa informacja o tym, jak chcemy, żeby rzeczywistość wyglądała w przyszłości.
Cele upraszczają złożoność rzeczywistości. Zamiast analizować każdą możliwą konsekwencję każdego ruchu, wystarczy pytanie: czy to przybliża mnie do pożądanego stanu, czy oddala? Jest to kryterium wyboru pewnych działań i odrzucenia innych. W tym sensie cele są narzędziami kompresji — redukują ogrom przestrzeni możliwych działań do kilku sensownych kierunków.
Zawsze realizujemy jakieś cele — niezależnie czy wyznaczamy je świadomie czy nie. Wiele z nich działa na poziomie automatycznym:
- utrzymujemy nasz organizm w homeostazie
- reagujemy na rozstawienie kar i nagród w naszym środowisku — pozyskujemy nagrody i unikamy kar
- realizujemy wbudowane przez ewolucję motywacje — np. dbanie o potomstwo
- unikamy nadmiernego wysiłku
- wypełniamy normy grupowe
Nie da się uniknąć realizowania celów — można jedynie zrezygnować z ich świadomego wyboru. Wtedy ster przejmują cele domyślne: zakodowane w biologii, ukształtowane przez warunkowanie środowiskowe oraz narzucone przez normy kulturowe. Człowiek nadal działa celowo, ale cele są mu „dane", a nie „obrane".
Brak intencjonalnego wyznaczania własnych celów prowadzi do kilku przewidywalnych konsekwencji:
-
Brak spójności działania. Zachowanie staje się fragmentaryczne i chaotyczne: raz realizowany jest jeden cel, innym razem zupełnie inny, w zależności od tego, który mechanizm akurat przejmie kontrolę.
-
Nadmierna reaktywność na bodźce zewnętrzne. Bez jasno określonego kierunku system stale dostraja się do środowiska — bieżących wymagań, oczekiwań innych, chwilowych presji. Zamiast kształtować rzeczywistość, zaczyna się do niej nieustannie dopasowywać.
-
Trudność w podejmowaniu decyzji, zwłaszcza szybkich. Cele pełnią funkcję filtra — pozwalają oddzielić to, co przybliża nas do pożądanego stanu, od chwilowych presji.
-
Ograniczony rozwój. Przy braku jasno określonych celów łatwo ulec domyślnej tendencji do minimalizowania wysiłku, co prowadzi do stagnacji.
Skoro nie jesteśmy w stanie nie realizować celów, a pozostawienie wyznaczania ich wyłącznie wbudowanym mechanizmom i środowisku ma szereg kosztów — warto wyznaczać je dla siebie samodzielnie. Wybrać bycie samosterownym systemem, a nie reaktywnym.
Warto kształtować rzeczywistość, a nie tylko na nią odpowiadać.
I tu pojawia się fundamentalny problem: JAK WYBRAĆ CELE DO REALIZACJI?
Żeby móc wyznaczać cele, potrzebujemy czegoś, co pozwoli rozróżnić potencjalne światy na lepsze i gorsze — a w związku z tym ze wszystkich możliwych celów i działań wybrać te, które prowadzą do lepszych światów. Tym czymś są wartości.
Wartości to to, co cenimy dla nich samych, a nie jako środek do osiągnięcia czegoś innego. Innymi słowy: to to, czego chcielibyśmy, żeby było więcej, nawet jeśli nie prowadziłoby to do żadnych dodatkowych korzyści.
Przykładowo: nie cenilibyśmy pieniędzy, gdybyśmy nie mogli ich na nic wymienić. Z drugiej strony, cenimy przeżywanie szczęścia nawet jeśli nie prowadzi ono do żadnych innych pozytywnych skutków.
Cel odpowiada na pytanie „dokąd?". Wartość odpowiada na pytanie „dlaczego w ogóle tam iść?".
Skoro więc cele wynikają z wartości — najpierw należy dojść do tego, jakie są moje wartości, a dopiero potem wyznaczać cele.
Inaczej ryzykujemy, że nawet osiągając wszystkie cele co do joty, znajdziemy się w świecie, który wcale nie jest tym, którego rzeczywiście chcemy. Korzystając z klasycznej metafory: można bardzo sprawnie wspinać się po drabinie przystawionej do niewłaściwej ściany.
Wartości nie możemy swobodnie wybierać. Nawet jeśli stwierdzę, że chcę, by od dziś moją wartością było zebranie jak największej liczby spinaczy — nie sprawi to, że zacznę czuć, że faktycznie mi na tym zależy. Nie kontrolujemy tego, co jest dla nas ważne.
Swoje wartości możemy odkryć obserwując swoje zachowanie, zwłaszcza na przestrzeni lat. Coś na zasadzie: jeśli spojrzę na moje zachowanie, to obiektywnie oceniając — jakie wartości te zachowania optymalizują? (Zapewne będzie to mieszanka niskich i wysokich pobudek).
Jednocześnie nie jesteśmy zupełnie bierni. Wartości zmieniają się pod wpływem m.in.:
- głębokiej refleksji — często po trudnym doświadczeniu, które pokazuje, że obecna konstelacja wartości nie prowadzi w dobre miejsca
- podejmowania działań zgodnych z pożądanymi wartościami i zwracania uwagi na uczucia, które im towarzyszą
- przebywania z osobami, których sposób życia nas porusza lub inspiruje
Nie mamy bezpośredniej kontroli nad wartościami, ale możemy tworzyć warunki, w których nasze wartości mają szansę się zmienić lub wzmocnić.
Zachęcam więc do tego, by przed wyznaczeniem celów skupić się na wartościach. Zadać sobie pytanie: co jest dla mnie ważne i co chciałbym/chciałabym, żeby było dla mnie ważne?
Pamiętając jednocześnie, że nie musimy mieć perfekcyjnej odpowiedzi — wystarczy lepsza niż ta, którą mamy teraz.
Podsumowanie
- Jesteśmy biologicznymi maszynami do przewidywania i kontrolowania rzeczywistości
- Cele są narzędziami do nawigowania tej rzeczywistości — ograniczają jej złożoność
- Istnieją domyślne, wbudowane cele, które mają koszty
- Intencjonalne wyznaczanie celów wymaga wartości — rozróżnienia możliwych światów na lepsze i gorsze
- Wartości są samo-referencyjne (cenimy je dla nich samych, nie instrumentalnie)
- Nie jest możliwe wybieranie wartości, ale możliwe jest ich odkrywanie i kształtowanie
- Co należy zrobić przed wyznaczeniem celów